czwartek, 28 lutego 2013

Trzy tygodnie z wcierką Jantar

Postanowiłam opisać 3 tygodniową kurację wcierką Jantar Farmony.
Opuściłam tylko jeden dzień, wcierałam dzielnie albo rano albo wieczorem. Jantar ma fajny zapaszek, taki ciut męski, ale można przeżyć. Trochę nieporęczne opakowanie, ale jakoś dałam radę. Następnym razem wyląduje w atomizerze. Teraz mam przerwę wg. zaleceń na opakowaniu- tygodniową. Ale myślę, że ją przedłuże na rzecz wcierki z kozieradki, którą już stosuję. Po trzech tygodniach szczerze się przyznac muszę że:
- moje włosy urosły!!!! nie jest to zastraszająca różnica, ale urosły o 1,5 cm co zwykle leniwie wyciągają 0,5 na miesiąc!!
- mam baby hairy!!!! nareszcie, wyczekiwane, wytęsknione od lat nie widziane strączki. Hurra
- włosy u nasady mają dobrą kondycję, ale to pewnie nie tylko od jantara.

Jak pisałam teraz przez trzy tygodnie będę wcierać kozieradkę. Zobaczymy efekty. Moim problemem są teraz suche , nieukładne włosy od ucha w dół. Będę musiała zmienić odżywki chyba.
Może Wy coś poradzicie?
Buziaczki

2 komentarze:

  1. Zazdroszczę takich efektów, u mnie Jantar się nie sprawdził :( http://kosmetyczne-pokusy.blogspot.com/2012/09/wcierka-jantar.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że na mnie działa :) Pozdarwiam

      Usuń

Dziękuję za komentarz :)