Kochani, dziś Wigilia. W ferworze przedświątecznych zajęć wpadam by uratować tych, którzy o prezentach zapomnieli dla swoich żon, dziewczyn, córek.... Chcę Wam polecić karnawałowe bluzki.
Dzięki współpracy z Jeronimo Martins miałam okazję przetestować na sobie dwie z czterech bluzek, które niedawno pojawiły się w sieciach Biedronka.
Są to ubrania, które zostały zaprojektowane przez studentów ASP.
Bluzki zostały uszyte w Polsce, więc dodatkowo kupując je wspieramy naszą gospodarkę. Cieszę się, że Biedronka dba o to, a produkty są naprawdę w najlepszej jakości.
środa, 24 grudnia 2014
wtorek, 16 grudnia 2014
Podsuma, przemyślenia, plany nadzieje
Kochani...
Zbliża się koniec tego długiego roku. Kolejny rok, znowu cyferka do przodu...
Wiem że nie ma mnie ostatnio na blogu. Ale to wina wielu wielu spraw. Może się ciut wypaliłam, nie wiem. Podczas tego roku wydaje mi się, że wiele się zmieniło. Myślę, że jestem na życiowym zakręcie. Walnięta trzydziestka w końcu dorasta ;P Po pierwsze- moje dziecko poszło do szkoły. To najważniejsza zmiana w naszym życiu. Do przedszkola chodziła tam gdzie pracowałam, przeniosłam ją tutaj gdzie mieszkamy. Ja straciłam pracę, teraz siedzę w domu, ale ten czas nie był stracony- w końcu pozałatwiałam większość celów i spraw by być na czysto. Dużo było z tym latania, miliony papierów, latania po urzędach, załatwiania. Ale- sprzedałam ziemię, to najważniejsze, ponieważ na spółę z kimś jakiś majątek może grozić niezłym wyrolowaniem. Załatwiłam szkołę- tez z tym był niezły ambaras ponieważ nie byłyśmy tutaj zameldowane. Chcę kupić mieszkanie- sprawy tutaj posunęły się bardzo ale właśnie teraz na horyzoncie pojawiły się kolejne problemy. Jest to cel nr 1 do wykonania w przyszłym roku. Dostałam ROZWÓD!!!! w końcu odważyłam się spotkać z tym człowiekiem na sali sądowej i wywalczyłam alimenty. Teraz już nie tylko ja będę utrzymywać córeczkę.
Trochę się tego działo patrząc z perspektywy czasu i energii jaki poświęciłam tym rzeczom. Myślę, że będzie dobrze. Zrobiła się ze mnie niesamowita optymistka, zawsze patrzę na wszystko z dobrej strony, cały czas mam nadzieję, że się uda, a raczej jestem o tym przekonana.
Wiecie co? Czasem idę sobie chodnikiem i szczerzę zęby do siebie. Wiem, że w naszym kraju z miejsca pewnie ludzie uważają, że pewnie się ućpałam albo nawaliłam. Ale i tak się szczerzę, bo warto cieszyć się każdą chwilą- tu i teraz są najważniejsze- reszta się nie liczy.
W Nowy Rok mogę w końcu wkroczyć z czystym kontem. I starać się bardziej. Chcę powrócić do blogowania, chcę być bardziej poukładana i zorganizowana. Nawet nie wiecie jak bardzo roztrzepana jestem teraz :)
Trzymajcie kciuki, bo ja trzymam je za Was! Buziol
Zbliża się koniec tego długiego roku. Kolejny rok, znowu cyferka do przodu...
Wiem że nie ma mnie ostatnio na blogu. Ale to wina wielu wielu spraw. Może się ciut wypaliłam, nie wiem. Podczas tego roku wydaje mi się, że wiele się zmieniło. Myślę, że jestem na życiowym zakręcie. Walnięta trzydziestka w końcu dorasta ;P Po pierwsze- moje dziecko poszło do szkoły. To najważniejsza zmiana w naszym życiu. Do przedszkola chodziła tam gdzie pracowałam, przeniosłam ją tutaj gdzie mieszkamy. Ja straciłam pracę, teraz siedzę w domu, ale ten czas nie był stracony- w końcu pozałatwiałam większość celów i spraw by być na czysto. Dużo było z tym latania, miliony papierów, latania po urzędach, załatwiania. Ale- sprzedałam ziemię, to najważniejsze, ponieważ na spółę z kimś jakiś majątek może grozić niezłym wyrolowaniem. Załatwiłam szkołę- tez z tym był niezły ambaras ponieważ nie byłyśmy tutaj zameldowane. Chcę kupić mieszkanie- sprawy tutaj posunęły się bardzo ale właśnie teraz na horyzoncie pojawiły się kolejne problemy. Jest to cel nr 1 do wykonania w przyszłym roku. Dostałam ROZWÓD!!!! w końcu odważyłam się spotkać z tym człowiekiem na sali sądowej i wywalczyłam alimenty. Teraz już nie tylko ja będę utrzymywać córeczkę.
Trochę się tego działo patrząc z perspektywy czasu i energii jaki poświęciłam tym rzeczom. Myślę, że będzie dobrze. Zrobiła się ze mnie niesamowita optymistka, zawsze patrzę na wszystko z dobrej strony, cały czas mam nadzieję, że się uda, a raczej jestem o tym przekonana.
Wiecie co? Czasem idę sobie chodnikiem i szczerzę zęby do siebie. Wiem, że w naszym kraju z miejsca pewnie ludzie uważają, że pewnie się ućpałam albo nawaliłam. Ale i tak się szczerzę, bo warto cieszyć się każdą chwilą- tu i teraz są najważniejsze- reszta się nie liczy.
W Nowy Rok mogę w końcu wkroczyć z czystym kontem. I starać się bardziej. Chcę powrócić do blogowania, chcę być bardziej poukładana i zorganizowana. Nawet nie wiecie jak bardzo roztrzepana jestem teraz :)
Trzymajcie kciuki, bo ja trzymam je za Was! Buziol
poniedziałek, 3 listopada 2014
Cillit, Bang, żel do toalet wybielanie i dezynfekcja-OPINIA
Witajcie kochani :) Cieszę się że dalej jesteście ze mną. Ja też się cieszę że dalej jestem :)
Musicie wybaczyć mi tego lenia blogowego, staram się jak mogę ale blog zszedł na dalszy plan mojego życia. W ogóle internet jakoś mnie nie przyciąga- pewnie to przez wzgląd na jego zawrotną prędkość ;/
Będzie trochę po domowemu dzisiaj.
W sumie siedzę w tej chacie już i zaczynam się czuć jak gosposia, tylko fartucha nie mam. Będzie więc dziś o jednym ze środków do łazienki, a że wart on uwagi , że spodobał mi się to i Wam ogłoszę dobrą nowinę. Uwaga zdjęć nie będzie bo gdzieś wcięło.
wtorek, 30 września 2014
piątek, 26 września 2014
Gillette, Fusion ProGlide Styler, maszynka do golenia z trymerem-OPINIA
Po mięsku dziś będzie. Jak po mięsku to tylko golenie! Przedstawiam fajny gadżet wart uwagi, który sprawi radość każdemu facetowi.
Fusion ProGlide Styler
środa, 17 września 2014
Miało być o żelu
Sorry wielkie. Zaniedbałam trochę bloga, ale to wina wszystkiego, po części i moja bo nie chce mi się walczyć z tym sprzętem, którego używam. Kudłata poszła do szkoły, czas jakby przybrał formę monotonną.
Nasz dzień mocno się usystematyzował, a ja cieszę
wtorek, 26 sierpnia 2014
Tangle Tezzer a wychowanie dziecka
Wiem że sporo czasu mnie nie było. Reorganizacja życia, załatwianie...No i brak netu, mój wspaniały modem nadaje się do kosza,strona wgrywa się min 5 minut, a innej możliwości łączenia z siecią nie mam ;( To wszystko sprawiło, że wyeliminowałam na jakiś czas bloga ze swojego życia.
Już jakiś czas temu chodził mi po głowie ten post, więc daję upust teraz moim myślom.
Już jakiś czas temu chodził mi po głowie ten post, więc daję upust teraz moim myślom.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

