Czasem łącznie z plecakiem można kupić piórnik w zestawie. Ma to swoją zaletę- piórnik jest zgrany kolorystycznie z plecaczkiem. Ale co jeśli nie chcemy kupić zestawu, wolimy wybrać swój własny?
Wybór jest przeogromny, wymiary, kolory, środek, ceny....Zakręcenie głowy.
Postawnowiłam, że Kudłata dostanie swój pierwszy piórnik wybrany przez nas obie. Kryteria jakimi się sugeruję :
- mamy na rynku do wyboru piórniki jednokomorowe lub dwukomorowe, trzykomorowe, saszetki, z wyposażeniem lub bez, metalowe, pudełka itp.itd.....
- Wydaje mi się że jednokomorowy dla Kudłatej będzie najlepszy, wszystko widać jak na tacy, nie ma dużo gumek i szybko można się uprzątnąć. Trzykomorowy wydaje mi się niepotrzebny, zwłaszcza że dziecko musi nosić niepotrzebny arsenał kredek i mazaków. Saszetka będzie dobra wtedy kiedy nasz pierwszak nie umie sobie poradzić z szybkim sprzątnięciem zestawu i wrzuca wszystko do piórnika.
Zastanawiam sie również nad małym piórniczkiem na podstawowe przyrządy i dodatkową saszetkę na kredki czy mazaki. Co sądzicie o takim rozwiązaniu? Na pewno nie wchodzi w grę piórnik z wyposażeniem gdzie przybory są raczej marnej jakości.
- Zamykanie- musi być dobre, nie może się przycinać czy źle zamykać
W zasadzie to tylko takie kryteria. Kryteria Kudłatej to oczywiście design i kolor.Wiadomo, niektóre dzieci ślinią się na widok ogromnych piórników ze Spajdermenem na obrazku, więc jeśli chcą niech mają.
Linki do obrazecków w źródełkach.
Ja Kudłatej postaram się wcisnąć jednokomorowca, a wzór niech sobie już sama dobierze, a co :)
Jedno Wam powiem, ceny niektórych piórników mnie zabiły. Dzizasss masakra.
Całuję